czwartek, 8 maja 2014

Rozdział dwudziesty trzeci. Upadamy...



18+ (chociaż sama nie wiem...)

Niall pojawił się w mieszkaniu dopiero po godzinie, przez którą zdążyłam obejrzeć wszystkie możliwe meble w salonie, nie zaglądając im do środka. Nigdy nie byłam typem osoby, która musiała przejrzeć komuś szafki z czystej ciekawości, więc nie miałam problemu z powstrzymaniem się przed myszkowaniem w mieszkaniu blondyna.
Stanął w progu z równie pochmurną miną, jak wtedy, gdy widziałam go w warsztacie.
- Hej – powiedziałam nieśmiało, starając się przerwać krępującą ciszę.
- Wezmę prysznic i zaraz wrócę – mruknął Niall i zamknął się w łazience.
Odchyliłam głowę do tyłu starając się zaczerpnąć trochę powietrza zanim ten arogancki głupek kompletnie pozbawi mnie czynności życiowych.
Kiedy w końcu Niall wyszedł z zaparowanego pomieszczenia ubrany jedynie w dżinsy, luźno opadające na jego biodrach, musiałam odwrócić wzrok, czując jak się czerwienie. Czarny pasek bokserek wystawał znad jego spodni, a na jego gołej klatce piersiowej odrysowywały się delikatne mięśnie. Musiałam powtórzyć sobie w myślach, żeby się nie gapić.
- O czym chciałaś pogadać? – Obszedł kanapę i usiadł na oparciu, patrząc się na mnie z powagą. Nie wiedziałam, czy powinnam usiąść obok niego, czy pozostać w bezpiecznej odległości. Ostatecznie zdecydowałam się nie ruszać ze swojego miejsca po drugiej stronie kanapy.
- Nie odezwałeś się od kilku dni – zaczęłam, ale Niall zmarszczył brwi.
- Myślałem, że nie chciałaś, żebym się do ciebie odzywał – warknął, wciąż obrażony, za coś, czego kompletnie nie rozumiałam.
- Nie chciałam, żebyś się ścigał, a nie odzywał do mnie.
- Wszystko jedno – wzruszył ramionami, a we mnie coś zawrzało. – Nie będziesz mi mówić co mam robić.
- Nie chce ci rozkazywać Niall – powiedziałam przez zaciśnięte zęby, tracąc cierpliwość. – Po prostu chcę, żebyś przestał być takim egoistycznym dzieckiem i zaczął myśleć o konsekwencjach. Przecież coś może ci się stać. To nie są normalne wyścigi…
- Jude, jeśli myślisz, że możesz pojawić się tutaj nagle i powstrzymać mnie przed czymś co robię już praktycznie od siedmiu lat to coś jest z tobą nie tak.
- Ze mną jest coś nie tak? – Powiedziałam to głośniej niż powinnam, chociaż starałam się panować nad sobą. – Niall, czy to w ogóle mnie słuchasz?!
- A czy ty słuchasz mnie? Będę się dzisiaj ścigał. Czy tego chcesz, czy nie!
- Boże, jaki ty jesteś uparty!
Zorientowałam się, że krzyczę, więc wzięłam głęboki wdech żeby się uspokoić.
- Dlaczego w ogóle tak bardzo ci zależy, żebym przestał jeździć?! Jaki masz z tym problem?!
- Nie chcę, żebyś przestawał!
- Właśnie to mi powtarzasz od kilku minut!
- Bo nie słuchasz tego, co do ciebie mówię! Boże, mógłbyś czasami zejść z tego tronu i rozejrzeć się wokoło! Ja też tutaj jestem!
- No i co z tego?! Przecież nie zmuszam cię, żebyś ścigała się razem ze mną! Myślisz, że skoro twój ojciec spieprzył sprawę z twoją matką możesz teraz pomiatać każdym facetem i mścić się za bóg wie co?!
Tego się nie spodziewałam. Nie pomyślałam nawet, że Niall może wplątać w to wszystko moich rodziców. Policzki zaczęły mnie palić, kiedy uświadomiłam sobie, że niepotrzebnie mówiłam Niallowi o mojej sytuacji w rodzinie. Teraz będzie chciał użyć tego przeciwko mnie.
- Wiesz co. Masz rację. Ścigaj się, rób co chcesz – powiedziałam bez emocji.
Ruszyłam w stronę drzwi. Nie miałam już ochoty dłużej patrzeć na jego twarz wykrzywioną w złości. W pewnym sensie cieszyłam się, że w ten sposób zakończy się moja znajomość z Niallem. Nie potrzebowałam już więcej kłopotów.
Nagle poczułam, jak jego dłoń łapie mój nadgarstek i ciągnie w jego stronę. Straciłam równowagę i Niall musiał złapać mnie w talii, żebym nie upadła. Nie potrafiłam zebrać się w sobie, by popatrzeć się mu w oczy.
- Przepraszam, okay? – powiedział cicho. Wiedziałam, że robi to na odczepnego. Czułam to po tonie jego głosu i złości w jego spojrzeniu, ale i tak nie mogłam się powstrzymać. Wystarczyło tylko poczuć jego dłonie na swojej skórze, a ja jak głupia dałam się zwodzić dalej. Pokręciłam głową, patrząc się na jego palce oplecione wokół mojego nadgarstka.
- Po prostu boję się o ciebie Niall – postanowiłam spróbować z tej strony
Poczułam jak jego ramiona oplatają się wokół mnie. Oparłam czoło o jego klatkę piersiową, czując elektryzujące ciepło. Miałam ochotę przesunąć dłonią po linii jego żeber aż do łopatek, ale czułam, że to przerwałoby rozmowę, którą chciałam doprowadzić do końca.
- Naprawdę aż tak ci zależy, żebym dzisiaj nie jechał? – zapytał cicho, przyciskając usta do moich włosów.
- Teraz to już sama nie wiem – mruknęłam. Przestałam widzieć sens tej rozmowy już jakiś czas temu, a i tak chciałam brnąć dalej w kłótnie. – Nie chcę, żebyś to ty był tym, który będzie musiał uciekać przed policją.
- Będę uważał.
- Rób co chcesz – mruknęłam. Poczułam pojedynczą łzę na policzku, więc szybko starłam ją, zanim Niall mógł się zorientować. Dobrze, że zasłaniały mnie moje włosy.
Zapadła chwila ciszy, podczas której staliśmy wtuleni w siebie bez słowa. Nagle przypomniałam sobie, o czym jeszcze chciałam porozmawiać z Niallem.
- Dlaczego nie powiedziałeś mi, że masz pracę?
Poczułam, jak jego mięśnie tężeją.
- Nie wiedziałem, że to istotne…
- Niall, to praca. Praca zazwyczaj jest istotna. – Podniosłam głowę, zmuszając go do odsunięcia się na kilka centymetrów ode mnie. Popatrzyłam w jego oczy i zauważyłam niepewność, ukrytą pod niebieskimi tęczówkami.
- Przepraszam, może… po prostu… No nie wiem. To tylko tymczasowa praca. Dorabiam sobie w warsztacie dopóki nie znajdę czegoś lepszego. – Wydawał się być zażenowany, kiedy mi to mówił.
- Coś nie tak? – zapytałam, dotykając dłonią jego policzka. Wtulił w nią twarz i zamknął na chwilę oczy.
- Wiem, że wolałabyś, żebym miał jakąś ciepłą posadkę w księgowości, czy coś… - mruknął gorzko.
- Co? – Kompletnie zbił mnie z toru swoimi słowami. – Skąd ci to nagle przyszło do głowy? Dlaczego... Dlaczego…?
Niall otworzył oczy i popatrzył się na mnie z czymś na kształt poczucie winy i zażenowania na twarzy. Nie miałam pojęcia o co mu chodzi. Czy naprawdę wydawało mu się, że szukam kogoś z nudną pracą 9 – 5? Wstydził się, że musi pracować w warsztacie?
- Niall, nie mam nic przeciwko mechanikom, jeśli o to ci chodzi – zapewniłam go z uśmiechem. – W ogóle… Nie wiem, skąd ci to przyszło do głowy, że ja…
- Po prostu widzę gdzie mieszkasz. Jak traktuje mnie twoja mama, kim jest twój ojciec i w jakim środowisku żyjesz… Widzę, że przeraża cię blokowisko i że czujesz się skrępowana przy moich znajomych…
- Wcale nie czuję się skrępowana. – Postanowiłam podjąć się jedynego argumentu, który mogłam obronić. – Po prostu nie znam ich za dobrze, więc nie mogę jeszcze się przy nich kompletnie wyluzować, ale nie mam nic przeciwko nim. Boże, Niall. Zaskoczyłeś mnie.
Zaśmiałam się, żeby przełamać niezręczną ciszę, ale Niall wygiął tylko nieśmiało usta i odwrócił wzrok.
- Ale z ciebie głupek. – Wzięłam jego twarz w obie dłonie i pocałowałam go mocno w usta. Już po sekundzie poczułam jak Niall odwzajemnia pocałunek, przykładając jedną dłoń do mojej szyi. Przyjemny dreszcz przebiegł wzdłuż mojego kręgosłupa, kiedy poczułam jego dotyk na swojej skórze.
Niall przysunął się blisko mnie, tak, że teraz nasze klatki piersiowe pracowały jednym, niespokojnym tempem. Pochylał się nade mną, przyciskając mnie coraz mocniej do kanapy, a kiedy nie miałam już miejsca, by się dalej odsunąć, położył się nade mną między moimi rozszerzonymi nogami. Poruszyłam biodrami i z satysfakcją usłyszałam pełen przyjemności jęk Nialla.
Poczułam jak blondyn rozpina guzik w moich dżinsach i przez chwilę zabrakło mi oddechu, by cokolwiek powiedzieć. Przerwałam pocałunek, patrząc niepewnie w jego oczy.
- Spokojnie, żuczku – wyszeptał, łapiąc oddech. Przełknęłam ślinę. To się naprawdę działo. Boże. Zapomniałam jak się oddycha.
Ręka Nialla zsunęła się do linii moich majtek i na chwilę zacisnęłam wargi, kiedy jego długie palce dostały się pod materiał. Czułam, że musiałam wyglądać wtedy naprawdę żałośnie, kompletnie sparaliżowana pod dotykiem blondyna, ale nie miałam na to czasu. Nie potrafiłam skupić się na niczym oprócz niego.
- Jesteś taka mokra – wyszeptał w moje ucho.
Nie mogłam się powstrzymać. Prychnęłam nerwowym śmiechem, który zaraz zamienił się w krótki, żałosny pisk, kiedy Niall zatrzymał na mnie swoje spojrzenie, jego oczy ciemniejsze o kilka odcieni niż zwykle. Jego palce błądziły u mojego wejścia, sprawiając, że ledwo mogłam złapać oddech. Odnalazłam ustami jego usta i pocałowałam go mocno. Wtedy wsunął we mnie palca, a ja wydałam z siebie najbardziej nieprzyzwoity jęk, jaki kiedykolwiek opuścił moje usta.
- O Boże – jęknęłam, naprężając kręgosłup. Uczucie było nie do opisania. Jednocześnie krępujące i obezwładniające.
- Nie Boże, tylko Niall – sapnął blondyn z uśmiechem. Cieszyłam się, że on też miał problemy z oddychaniem. Chciałam się zaśmiać, ale jego palec poruszający się wewnątrz mnie rozpraszał mnie za bardzo, bym mogła robić cokolwiek, poza łapaniem chaotycznych oddechów.
- Chcesz dojść w ten sposób? – zapytał się mnie, patrząc mi głęboko w oczy. To spojrzenie zapierało mi dech w piersiach, pełne napięcia i pożądania. Kiwnęłam głową, przygryzając dolną wargę. – Powiedź to na głos, albo przestanę – zagroził.
- Nie przestawaj – wyszeptałam, w desperacji łapiąc garść jego włosów.
Poczułam, jak przyjemne, paraliżujące ciepło zbiera się w okolicach mojego podbrzusza. Wzięłam ostatni głęboki wdech, a kiedy ponownie Niall poruszył dłonią przez moje ciało przelała się elektryzująca fala, silniejsza od wszystkiego, co kiedykolwiek czułam. Jęknęłam jego imię, chociaż z całej siły starałam się zaciskać usta, by nie wydawać więcej nieprzyzwoitych dźwięków.
Opadłam powoli na kanapę, czując, że nogi mam jak z gumy. Moje mięśnie stały się na chwilę kompletnie bezużyteczne.
- Uwielbiam, kiedy taka jesteś – wyszeptał Niall, pochylając się nade mną. Patrzyłam na jego ruchy otępiała.
- Jaka? – zapytałam niepewnie, starając się złapać oddech.
- Taka niewinna. Piękna. Nieśmiała. – Odgarnął włosy z mojego czoła i jeszcze raz pocałował mnie w usta. Czułam jak się rumienię.
Wciąż z trudem dochodziło do mnie to, co się przed chwilą wydarzyło. Mój pierwszy orgazm. Pierwsze tak intymne spotkanie. Uczucie było cudowne, chociaż wciąż miałam pewne opory przed spojrzeniem Niallowi w oczy. Nie wiem skąd nagle wzięła się moja nieśmiałość. Miałam ochotę śmiać się ze swojego zachowania.

___________________________________

Dwunastolatki piszą lepsze rozdziały 18+ tak coś czuję...
Jestem tak strasznie zażenowana, że napisałam ten rozdział, że nie jestem pewna, czy kiedykolwiek jeszcze umieszczę coś w tym stylu na tym blogu. Nie krępujcie się. Piszczcie w komentarzach, że powinnam skupić się na historii Nialla i Jude, a nie "scenach". Doskonale was rozumiem.

22 komentarze:

  1. Haahhahahah.. ej nie było aż tak źle! :)) /Mii

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze jest :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny, kobieto co Ty gadasz! Hmm... mozesz pisac Tata przeplatanke troche tego i tego. Naprawde nie wiem czego sie czepiasz! Swietny! Nic dodac, nice ujac! ~B
    P S Przepraszam za brak polskich znakow!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tym i na tym się skupiaj. Wyszło ci świetnie. Ogólnie zajebisty rozdział. Czekam na następny i zapraszam na mojego nowego bloga
    http://you-drive-mecrazy.blogspot.com/
    Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Um, czy oni czasem przed pocałunkiem nie stali? I nie ma nic, że usiedli z powrotem na kanapę :D taka tylko mała dygresja :) Rozdział wcale nie jest zły. Znaczy mam wrażenie, że Niall zrobił dobrą minę do złej gdy i po prostu pograł sobie na jej uczuciach, by zrobić jej przyjemne, ale to moje osobiste zdanie. Wcale jej się nie dziwię, że martwi się o Nialla, w końcu takie wyścigi to nic dobrego..

    OdpowiedzUsuń
  6. To było genialne....Naprawdę. Mam nadzieje że na tym nie poprzestaną ;). czekam...<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham....Broń cię boże nie rezygnuj z takich scen <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdezorientowała mnie trochę sytuacja, kiedy najpierw stali i rozmawiali, a zaraz potem już leżeli i nie było wzmianki o tym, że się kładą:D rozdział fajny, scena w porządku, nie przesadzona, co jest ok, bo nie chcemy tu taniego porno:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście uważam, że za bardzo się tym wszystkim przejmujesz. Jasne, nie chciałabym czytać bóg wie jakich pornoli, bo to nie byłoby zbyt smaczne, ale u ciebie wszystko było... wystarczające. Nie za mało, nie za dużo, wręcz idealnie. Tak więc naprawdę nie denerwuj się tym za bardzo i nie rezygnuj z takich scen. Trochę pikanterii jeszcze nikomu nie zaszkodziło kochana.
    Najbardziej uroczy moment jak dla mnie to ten, w którym rozmowa dotyczyła pracy Nialla. Bo to było takie słodkie, że chłopak bał się, iż dziewczynie nie spodoba się to, co zaczął robić. Ale nie miał czego się bać, bo przecież to wiadome, że dziewczyna nie potrzebuje jakiegoś chłopaka z wielkim hajsem.
    No cóż, rozdział jak zwykle świetny, chociaż żałuję, że taki krótki. Poczekam jednak na następny odcinek z wielką niecierpliwością i mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej x Całuję i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej, ale cudownie piszesz! Wiesz jak sie nie mogę doczekać na następny? Nie przepadam za tego typu scenami ( ale przeszłam przez 27 tattoos xD ) ale tak bardzo kocham tą historie. Ona jest taka idealna. Nie chce myśleć o tym że kiedyś rzucisz to i przestaniesz pisać o Jude i Niallu :c Trzymaj się, jestem z tobą całym sercem, żuczku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaaaa nexttttttt <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrzeee jest! /Ana :*

    OdpowiedzUsuń
  13. suuuper <3 nie moge sie doczekac na kolejnyyy xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Proszeee.. daj następny! Jest cudowny! *u* @Viola

    OdpowiedzUsuń
  15. W końcu coś mnie natchnęło by tutaj zajrzeć. Może to ten szablon? Jest prześliczny :) Przeczytałam tylko ten rozdział, ale zamierzam przyjrzeć się całości, bo niesamowicie mi się spodobało i żałuję, że nie było mnie tutaj wcześniej.
    Lubię, gdy Niall jest kreowany na niegrzecznego chłopca, bo to kompletnie odbiega od tego, co widzimy w rzeczywistości.
    Nie mów, że dwunastolatki piszą lepsze sceny erotyczne! Napisałaś ją tak jakbyś akurat przeżywała to samo, przez co ja mogłam to sobie świetnie wyobrazić.
    Oby tak dalej skarbie!
    Informuj mnie proszę :)
    @Gattino_1D
    [marked-ff]
    [gotta-be-you-darling]

    OdpowiedzUsuń
  16. N I E S A M O W I T Y! Świetnie piszesz! Nie wiem co więcej napisać! NIc dodać, nic ująć! Z niecierpliwością czekam na następny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. prosze prosze nastepny !!!! < 3

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy następny ??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny! daj następny. <3 +pozdrawiam /Rose

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń