sobota, 15 marca 2014

Rozdział osiemnasty. "Mój"



Leżeliśmy na kanapie w moim salonie całe popołudnie, oglądając sitcomy i chichocząc do siebie, nawet, kiedy nie działo się nic śmiesznego. Sama świadomość, że Niall znajdował się tuż obok mnie sprawiała, że miałam ochotę zachowywać się jak bezmózga nastolatka.
Kiedy Connor wszedł na chwilę do salonu, popatrzył się tylko na Nialla bez słowa i wrócił do kuchni, gdzie co chwila robił sobie coś do jedzenia. Najwidoczniej nie polubił blondyna, ale nie miałam zamiaru teraz się tym martwić. Przekręciłam tylko oczami i wróciłam do oglądania serialu, który akurat leciał w telewizji.
Nagle komórka Nialla zawibrowała w jego kieszeni.
- Tak? – odebrał, wpatrując się w telewizor i leniwie jeżdżąc palcami wzdłuż mojego ramienia. – Nie wiem… Siedzimy u Jude… Nie wiem, stary, wolałbym… - Ktoś co chwila przerywał Niallowi, próbując najwidoczniej do czegoś go namówić, bo co chwila słyszałam stłumione „Nie daj się prosić, stary” dochodzące z telefonu. – Zapytam się jej i napiszę ci, okay?
Niall westchnął i rozłączył się, zerkając na mnie niepewnie.
- Harry pyta się, czy chcielibyśmy wpaść do niego dzisiaj wieczorem? Robi małą parapetówkę…
- No, nie wiem… - zawahałam się. Nie znałam jeszcze dobrze znajomych Nialla, więc czułam się niezręcznie na myśl o spędzeniu z nimi wieczoru.
- Chciałem mu powiedzieć, że wolałbym dzisiaj posiedzieć z tobą, ale nie chciał mnie słuchać. Powiedział, że mamy całe życie na oglądanie hiszpańskich telenoweli. – Niall zaśmiał się, a ja nie mogłam się oprzeć i zawtórowałam mu cicho.
- W sumie to możemy wpaść na chwilę… Ale o jedenastej muszę być w domu, okay? Mama nie może wiedzieć, że wyszłam – uprzedziłam Nialla, a ten uśmiechnął się szeroko i niespodziewanie pocałował mnie w czoło. Przypomniało mi się, jak babcia całowała mnie w ten sposób, kiedy byłam mała. Urocze.
- Nie ma sprawy. Odwiozę cię przed jedenastą.
- Nie będziesz pić?
- Jude… - Niall popatrzył na mnie z politowaniem. – Po ostatniej nocy mam dość alkoholu na najbliższe trzy stulecia.
Oparłam czoło o jego ramię, uśmiechając się do siebie i sięgając ręką, by dotknąć jego policzka. Kciukiem natrafiłam na jego usta i poczułam, jak chłopak składa na moim palcu delikatny pocałunek.
Chociaż od zawsze wzdychałam do różnych chłopaków, dopiero teraz uświadomiłam sobie, że nigdy tak naprawdę nie wyobrażałam sobie związku z nimi. Nawet, kiedy poznałam Nialla był on tylko gościem, który jeździł na motorze i otaczał się tą aurą seksownej tajemniczości. Wyobrażałam sobie, jak spędzamy razem czas, ale nigdy nie wyobrażałam sobie nas jako… cóż, jako Nas.
Teraz, kiedy doświadczyłam już dotyku Nialla, jego pocałunków, delikatności i gwałtowności, obraz w mojej głowie powoli nabierał kształtów. Nagle związek z tym niewiele wyższym ode mnie blondynem stał się realny, a ta świadomość wręcz przytłaczała mnie swoją intensywnością. Niall Horan mógł być mój. Może już nawet był mój…
- Niall, jesteś mój? – zapytałam jak gdyby nigdy nic. W razie czego postanowiłam udawać, że nic nie powiedziałam, a chłopak zwyczajnie się przesłyszał. Niall jednak spojrzał na mnie z powagą i zamilkł, myśląc nad odpowiedzią.
- Jeśli właśnie próbujesz mi zasugerować, że powinniśmy zmienić status na facebooku, to chyba się obrażę… - Zmarszczył dziecinnie brwi i posłał mi gniewne spojrzenie, ale nie potrafił długo utrzymać tej miny i zaraz uśmiechnął się szeroko, kiedy zobaczył, że udało mu się mnie rozbawić. – Dlaczego pytasz?
- Nie wiem… - wzruszyłam ramionami. – Tak jakoś. Czy to dziwne pytanie? – odwróciłam głowę w jego stronę. Był to niebezpieczny ruch, ponieważ jego usta znajdowały się teraz zaledwie kilka centymetrów od moich, a takie sytuacje zazwyczaj kończyły się kompletnym zakończeniem rozmowy i przejściem do bardziej przyziemnych, a zarazem przyjemniejszych rzeczy.
- Trochę. Chociaż… Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym. Nigdy nikt mnie o to nie pytał, ale wydaje mi się, że takie rzeczy po prostu wyczuwasz, prawda?
- Uważasz, że ja jestem twoja?
- Tak – odpowiedział bez wahania. – I jeśli ktokolwiek próbowałby mi wmówić coś innego, chyba musiałby pogadać z tymi chłopcami…
Niall zgiął rękę w łokciu i napiął mięśnie, pokazując mi nieźle wyrzeźbione ramię.
Zaśmiałam się i pokiwałam głową z uznaniem.
- Więc jesteś mój, tak? – uśmiechnęłam się i zerknęłam na niego z dołu.
- Nie wiem, ty mi powiedź. Jestem twój? – Widziałam rozbawienie igrające w kącikach jego ust, a zarazem niesamowitą powagę odmalowującą się w jego oczach.
- Jesteś mój.
Odważyłam się zrobić coś, o czym wcześniej nawet nie śniłam i usiadłam okrakiem na kolanach Nialla, pochylając się nad jego głową i stykając nasze czoła ze sobą. W ten sposób po raz pierwszy byłam od niego wyższa, a blondyn musiał unieść głowę do góry, by nie przerwać kontaktu wzrokowego. Widziałam po jego minie, że był pozytywnie zaskoczony. Zaśmiał się i położył dłonie po obu stronach mojej talii, po czym poruszył się lekko, by było mu wygodniej.
Wzięłam jego twarz w swoje dłonie i pocałowałam go intensywnie, przypominając sobie, by nie zapomnieć oddychać. Serce biło mi jak szalone, ale przez cienki materiał naszych ubrań czułam, że Niall również tak reaguje. Odwzajemnił pocałunek. Widziałam, jak podoba mu się, że przejęłam kontrolę, a ja powoli odnajdywałam się w tej kompletnie nowej dla mnie roli.
Złożyłam kilka drobnych pocałunków wzdłuż linii jego żuchwy, czując jego przyspieszony oddech na swojej szyi i dekolcie. Powoli dotarłam do ucha i delikatnie przygryzłam na nim skórę. Niall syknął, więc gwałtownie oderwałam się od niego spanikowana.
- Przepraszam!
- Nie. To było świetne… - zaśmiał się, chociaż nie patrzył mi w oczy. Patrzył się na swoje kroczę i na moją rękę, spoczywającą dokładnie na wybrzuszeniu w okolicach rozporka. Zabrałam dłoń, zastanawiając się, w którym momencie moje ciało przejęło kontrole nad moim mózgiem i postanowiło pomacać Irlandczyka.
Niall zacisnął wargi i złapał moją dłoń, kręcąc głową i patrząc na mnie z pobłażaniem, po czym przyłożył ją ponownie do swojego krocza i pocałował mnie mocno w usta. Prowadził moją dłoń i chociaż przez materiał dżinsów nie mogłam za wiele wyczuć, widziałam po jego wyrazie twarzy i zamkniętych powiekach, że on odczuwał to znacznie intensywniej.
W końcu puścił moją dłoń, a ja przejęłam inicjatywę i sama zaczęłam go dotykać w sposób, który wcześniej mi pokazywał. Jęknął cicho podczas, gdy mnie całował, a było to uczucie zarazem niezręczne, jak i pełne satysfakcji, ponieważ wiedziałam, że to ja wywołuję wszystkie jego reakcję.
Ostatecznie ponownie złapał moje dłonie i przycisnął je do swoich ust.
- Jude, jesteś najlepszym ryzykiem, jakie kiedykolwiek podjąłem  – wyszeptał z zamkniętymi oczami i czołem opartym o moje. – I najlepszą nagrodą.
- Wiem – wydyszałam, starając się unormować oddech. Chciałam zachowywać się teraz jak typowa, seksowna dziewczyna z amerykańskiego filmu, ale całe moje ciało było wyczerpane, bo ilości doznań, jakie przeżyłam w ciągu ostatnich kilkunastu minut. Pocieszał mnie fakt, że Niall również nie potrafił uspokoić swojego bijące z zawrotną prędkością serca.
Jednocześnie powtarzałam w myślach słowa Nialla i rozkoszowałam się ich znaczeniem. Była to chyba najpiękniejsza rzecz, jaką w życiu usłyszałam.
Przełożyłam nogi na jedną stronę i, wciąż siedząc Niallowi na kolanach, oparłam się o jego tors. Chłopak objął mnie mocno i przycisnął do siebie, wtulając twarz w moje włosy. Czułam się, jakbyśmy właśnie skończyli uprawiać naprawdę dobry seks i oboje odpoczywali po całym wydarzeniu. Wydawało mi się, że nie liczy się tak naprawdę, co robiliśmy, ale jaką satysfakcja czuliśmy w tamtym momencie.
Chociaż przez chwilę próbowaliśmy jeszcze skupić się na czymś lecącym w telewizji, po kilku minutach Niall westchnął i poruszył się, dając mi znak, że chce wstać. Podniosłam się z jego kolan i sama również zeszłam z kanapy. Odechciało mi się spędzać leniwego popołudnia przed kanapą.
Poprosiłam Nialla, by poczekał chwilę na mnie, po czym poszłam przebrać się w rzeczy, które były jednocześnie wygodne, ale nadawały się również na domówkę, na którą wybieraliśmy się wieczorem. W końcu zdecydowałam się na zwykłe, wąskie dżinsy i koszulę bez rękawów w ładnym, ciemnoniebieskim odcieniu.
Przebrana wróciłam na dół i wspólnie wyszliśmy odebrać motor spod baru. Była dopiero piąta, więc nie śpieszyło nam się nigdzie. Pojechaliśmy na małą wycieczkę za miasto, wstępując do McDonalda i kupując sobie po zestawie z hamburgerem i frytkami. Nie byłam fanką solonych rzeczy, więc praktycznie całą moją porcję spałaszował blondyn, ale nie miałam mu tego za złe.
Potem przejechaliśmy się dookoła wszystkich osiedli otaczających miasto, a gdy znudziło nam się podziwianie rozmazanych w pędzie budynków, wróciliśmy do centrum, gdzie Niall zatrzymał się na chwilę.
- Gdzie Harry robi tę domówkę? – zapytałam, zaciekawiona.
- Mieszka niedaleko mnie, chociaż jego dzielnica jest odrobinę bardziej… odstawiona. – mruknął Niall, szukając przez chwilę właściwego słowa. Zastanawiałam się co ma na myśli, mówiąc ‘odstawiona’, ale postanowiłam nie dopytywać się go i poczekać, aż sama się przekonam. Powoli niebo robiło się czerwone.
- Chcesz już iść? – zapytał się mnie Niall, spoglądając na mnie kątem oka.
- Jak chcesz… Przepraszam, że nie będę mogła zostać tam zbyt długo, ale nie chcę denerwować mojej mamy.
- W porządku, rozumiem – kiwnął głową, uśmiechając się pogodnie. Wsiedliśmy na motor, a kiedy Niall odpalił, tradycyjnie przytuliłam się do jego pleców, by uniknąć wiatru napierającego na moją twarz podczas jazdy.


______________________________________
 Czytam - Komentuję  
Zapraszam również na mojego Tumblr'a. Nie za wiele ma on wspólnego z tym blogiem, ale no... wiecie... autopromocja, czy jak to się tam nazywa :P

18 komentarzy:

  1. Na prawdę świetny rozdział, nic bym nie zmieniła. Opowiadanie idzie w bardzo dobrym kierunku:) wybacz, że to tyle, co mogę Ci powiedzieć, ale nie potrafię wystawiać długich opinii

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne ♡ czekam z niecierpliwością na nastepny! Uwielbiam momenty Jude i Nialla *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej jak romantycznie......szybko pisz next <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyno, cudownie piszesz! Świetna fabuła, niesamowite postacie, super akcja... a na dodatek bardzo fajnie opisujesz wszystkie emocje! Jedno z najlepszych fanfiction o Niallu... Dziękuję, że piszesz! Trzymaj się!~twoja wierna czytelniczka Benge

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny! I chyba nawet za świetny, bo za szybko zleciał!
    Pisz następny <33
    A i gdybym mogła mieć prośbę, do której oczywiście nie musisz się stosować, chodzi mi o to, ze jak zaczniesz pisać te wszystkie sceny +18 to prosiłabym cię, żebyś tylko z nimi nie przesadzała, bo wiem jak w niektórych FF bohaterzy "bzykają" się co rozdział lub nawet po kilka razy w jednym rozdziale XD Oczywiście nie musisz się to tego stosować bo to twoja historia, ty jesteś tu artystką, a ja i tak będę czytać to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Masz ogromny talent ! Czekam z OGROMNĄ niecierpliwością na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Świetny na prawdę masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  8. ŚWIETNYYYYY ♥ i nic więcej nie mogę z siebie wydusic :) czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię w Jude to, że jest taka niewinna. Dopiero poznaje, co to znaczy być z chłopakiem i tym bardziej takim jak Niall. Jego zachowanie i po części wyrozumiałość tez mnie powala.
    Bo przecież zawsze może powiedzieć "wyskakuj z ciuszków mała", co jest kompletnie nie w jego stylu, przy niej.
    Mam jakoś mieszane uczucia, co do tej imprezy u Harry'ego. Trochę za cukierkowo ostatnio (nie, żeby mi to przeszkadzało!) i pewnie coś ktoś powie za dużo. Tak mi się wydaje.
    Zapraszam też, na nowy rozdział i zwiastun do siebie.
    Pozdrawiam i dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudownie, ale faktycznie zbyt kolorowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. po prostu kocham!!! super rozdział zapraszam na mojego blaga http://littlefashiondirection.blogspot.com/
    czekam na następny rozdział <333

    OdpowiedzUsuń
  12. Zamiast dokańczać, dzisiejszy punkt jaki sobie wyznaczyłam w pracy maturalnej postanowiłam przeczytać twój rozdział YAY, po prostu brawa dla mnie jestem mistrzem nieuczenia się, ale nie ważne.
    Wszystko słodko pięknie, nie żeby mi to przeszkadzało bo wcale. Uwielbiam Niallera i Jude w takiej relacji, ale nie pogardziłabym, gdyby na domówce u Harry'ego wydarzyło się coś interesującego, a nawet bardzo. Czekam, na kolejny <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jude i Niall to zdecydowanie moja ulubiona para ze wszystkich opowiadań, jakie obecnie czytam. Oni są tak słodcy i tak uroczy, że aż nie mogę tego przeżyć i jedyne, co czuję kiedy czytam twoje rozdziały, to jedna, wielka zazdrość! Jude to naprawdę wielka szczęściara, że może przesiadywać na kanapie wraz z Horanem, przytulać się do niego, całować i... robić inne rzeczy.
    A co do imprezy u Harry'ego, to oczywiście zastanawiam się, czy zdarzy się tam coś, co mną wzburzy, chociaż jeśli mam być szczera, to mam cichutką nadzieję, że nie. Takie sielankowe życie naprawdę mi się podoba. No i sama jestem ciekawa, co oznacza ta "odstawiona" dzielnica i mam nadzieję, że dowiem się tego jak najszybciej.
    Eh, zawsze żałuję, że czytanie twoich rozdziałów zlatuje mi tak szybko, bo potem to jest takie uczucie, że ja naprawdę potrzebuję więcej i więcej. Czekam więc z niecierpliwością na następny i dużo weny życzę kochana! x

    OdpowiedzUsuń